<?xml version='1.0' encoding='UTF-8'?><rss xmlns:atom='http://www.w3.org/2005/Atom' xmlns:openSearch='http://a9.com/-/spec/opensearchrss/1.0/' version='2.0'><channel><atom:id>http://www.blogger.com/feeds/9233699/posts/full</atom:id><lastBuildDate>Fri, 18 Nov 2005 15:59:14 +0000</lastBuildDate><title>www.KNIOLA.net (pl)</title><description></description><link>http://www.kniola.net/blog_pl/</link><managingEditor>J+L Kniola</managingEditor><generator>Blogger</generator><openSearch:startIndex>1</openSearch:startIndex><openSearch:itemsPerPage>15</openSearch:itemsPerPage><item><guid isPermaLink='false'>http://www.blogger.com/feeds/9233699/posts/full/117622822820656374</guid><pubDate>Tue, 10 Apr 2007 18:03:48 +0000</pubDate><atom:updated>2007-04-10T20:03:48.257+02:00</atom:updated><title>2 latka</title><description>&lt;div xmlns="http://www.w3.org/1999/xhtml"&gt;Wczoraj, 9. kwietnia, nasza Maja skończyła 2 lata. Podwójna nasza jubilatka (bo i imieniny ma też 9. kwietnia) była wczoraj gwiazdą dnia i honorowym gościem przyjęcia na jej cześć. Zebrało się kilkoro znajomych dzieci z rodzicami, sąsiedztwo i tak przy grillu i pękających balonach wyśpiewaliśmy Mai "Happy Birthday" i "Sto lat". &lt;br /&gt;Maja wczoraj jadła TYLKO czekoladę. Mogła sobie wybrać co chce jeść i sama decydować kiedy, ale spośród bogatego menu wybrała swoją ulubioną kalatę (czyt. czekoladę) i tak cały dzień.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dziękujemy wszystkim za życzenia: babciom i dziadkowi, wujkowi Karolowi, cioci Iwonie i Bogdankowi, rodzinie z Gdańska i najkochańszemu Kowalowi z najkochańszą Anią! &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zdjęcia z imprezy oraz z wizyty babci Gizeli już niebawem w galerii.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pozdrawiamy&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Asia, Łukasz i Maja&lt;/div&gt;</description><link>http://www.kniola.net/blog_pl/2007/04/2-latka.php</link><author>J+L Kniola</author></item><item><guid isPermaLink='false'>http://www.blogger.com/feeds/9233699/posts/full/117000214203077841</guid><pubDate>Sun, 28 Jan 2007 16:35:42 +0000</pubDate><atom:updated>2007-01-28T17:35:42.130+01:00</atom:updated><title>Kółko pam</title><description>&lt;div xmlns="http://www.w3.org/1999/xhtml"&gt;Uwaga! Chwalę się!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Maja dziś po raz pierwszy w życiu narysowała samodzielnie   buzię. W kółku sama umieściła oczy, nos i usta we właściwych miejscach i powiedziała "pam" - czyli pan.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jesteśmy dumni, że hoho!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Asia&lt;/div&gt;</description><link>http://www.kniola.net/blog_pl/2007/01/kko-pam.php</link><author>J+L Kniola</author></item><item><guid isPermaLink='false'>http://www.blogger.com/feeds/9233699/posts/full/116972905879418005</guid><pubDate>Thu, 25 Jan 2007 12:37:00 +0000</pubDate><atom:updated>2007-01-25T13:44:18.806+01:00</atom:updated><title>Paweł i Ania</title><description>&lt;div xmlns="http://www.w3.org/1999/xhtml"&gt;Przyjechał do nas ojciec chrzestny Mai z żoną. Spędzamy razem fajnie czas, a Maja pokochała ciocię i wujka (i wcale nie boi się brody Kowala!)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://www.kniola.net/blog_pl/uploaded_images/P1000288-758378.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://www.kniola.net/blog_pl/uploaded_images/P1000288-750768.JPG" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://www.kniola.net/blog_pl/uploaded_images/P1000288-758378.JPG"&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Lubimy mieć gości :)&lt;/div&gt;</description><link>http://www.kniola.net/blog_pl/2007/01/pawe-i-ania.php</link><author>J+L Kniola</author></item><item><guid isPermaLink='false'>http://www.blogger.com/feeds/9233699/posts/full/116820222919967011</guid><pubDate>Sun, 07 Jan 2007 20:21:00 +0000</pubDate><atom:updated>2007-01-07T21:37:09.200+01:00</atom:updated><title>2007</title><description>&lt;div xmlns="http://www.w3.org/1999/xhtml"&gt;Czołem wszystkim w Nowym Roku!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wróciliśmy  z  Polski po bardzo udanych, rodzinnych Świętach i już tęsknimy za najbliższymi. Szkoda, że tak rzadko widujemy się z naszą rodziną. Zwłaszcza Mai brakuje kontaktu z babciami, dziadkiem, wujostwem i kuzynostwem. No cóż, tak się nam ułożyło i tak jest. Nie ma co marudzić tylko trzeba się jak najczęściej spotykać!&lt;br /&gt;Nasza Maja bez pamięci zakochała się w swoim kuzynie Bogdanku, zwanym przez nią Bobo. Co dzień go wspomina, pokazuje na zdjęcie i domaga się, żeby do niego dzwonić.  Dzieciaki świetnie się razem bawiły ( &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;DZIĘKUJEMY CI BOGDANKU ZA CIERPLIWOŚĆ!!!&lt;/span&gt;), a Maja wykonała następny skok w rozwoju i bardzo się rozgadała. Nowe słowa pojawiają się co chwilę. Ostatnio mówi "OK", "Asia", "picie". Aż trudno nadążyć za zmianami!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dziękujemy wszystkim za kartki świąteczne, za miłe spotkania w Bydgoszczy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A ja dziękuję mojemu Łukaszowi, rodzinie i najbliższym przyjaciołom - Ani i Kowalowi oraz forumkom za życzenia w dniu moich 28. urodzin :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zobaczcie zdjęcia w galerii!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pozdrowienia&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Asia&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;P.S. Zabieram się za prawo jazdy - trzymajcie kciuki!&lt;/div&gt;</description><link>http://www.kniola.net/blog_pl/2007/01/2007_116820222919967011.php</link><author>J+L Kniola</author></item><item><guid isPermaLink='false'>http://www.blogger.com/feeds/9233699/posts/full/116549931403499879</guid><pubDate>Thu, 07 Dec 2006 13:39:00 +0000</pubDate><atom:updated>2006-12-07T14:48:34.053+01:00</atom:updated><title>No i zbliża się koniec roku...</title><description>&lt;div xmlns="http://www.w3.org/1999/xhtml"&gt;Nie do wiary!&lt;br /&gt;Tak szybko zleciały te miesiące, a przecież tyle po drodze się wydarzyło! Najważniejsza dla nas, nasza przeprowadzka do Anglii i całe zamieszanie z nową pracą Łukasza. Maja na wiosnę zaczęła chodzić, potem były chrzciny w Krakowie. A potem wspaniałe wakacje z rodziną.&lt;br /&gt;Pełen wrażeń i wydarzeń był ten rok.&lt;br /&gt;Teraz 2006 dobiega końca, a my już cieszymy się na nowe zmiany i wyzwania.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ale jeszcze w tym roku, całkiem niedawno, w naszej rodzinie wydarzyło się coś wspaniałego - 26 listopada mojemu młodszemu bratu urodziła się córeczka. Dumni rodzice, Wojtek i Ewa, nadali jej imiona Zuzanna Wiktoria. Cieszymy się ogromnie z nowego członka rodziny, a najbardziej z kuzyneczki dla Mai :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://www.kniola.net/blog_pl/uploaded_images/DSCN0480-718503.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 200px; height: 150px;" src="http://www.kniola.net/blog_pl/uploaded_images/DSCN0480-713751.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nasza Maja za parę dni skończy 20 miesięcy. Jest już naprawdę dużą i bystrą dziewczynką. Zaczęła trochę mówić. Miesza trochę języki, ale na szczęście polski przeważa w jej dziecięcym słowniku.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://www.kniola.net/blog_pl/uploaded_images/PB040051-711877.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://www.kniola.net/blog_pl/uploaded_images/PB040051-799808.JPG" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Boże Narodzenie za pasem! W tym roku spędzimy je w Bydgoszczy. Już nie możemy się doczekać na spotkanie z rodziną i przyjaciółmi :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pozdrawiamy wszystkich&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Asia + Ł + M&lt;/div&gt;</description><link>http://www.kniola.net/blog_pl/2006/12/no-i-zblia-si-koniec-roku.php</link><author>J+L Kniola</author></item><item><guid isPermaLink='false'>http://www.blogger.com/feeds/9233699/posts/full/115973954235112179</guid><pubDate>Sun, 01 Oct 2006 21:52:22 +0000</pubDate><atom:updated>2006-10-01T23:52:22.436+02:00</atom:updated><title>Zmiany, zmiany, zmiany</title><description>&lt;div xmlns="http://www.w3.org/1999/xhtml"&gt;Strasznie długo nic nie pisaliśmy na naszej stronie, ale bylismy NAPRAWDĘ zajęci - przeprowadziliśmy się ze Szwajcarii do Anglii. Mieszkamy teraz w Hampshire, w niedużym mieście obok Southampton. Łukasz dostał bardzo ciekawą propozycję pracy i po wielu nieprzespanych nocach, wątpliwościach i niepewności co do podjętych decyzji - spakowaliśmy się w kartonowe pudła, zamknęliśmy nasze szwajcarskie sprawy i oto jesteśmy - w Eastleigh.&lt;br /&gt;Niebawem minie miesiąc od naszego przyjazdu. Powoli, powoli aklimatyzujemy się na nowym miejscu. Łukasz jest zadowolony z nowej pracy, Maja cieszy się z zajęć, na które chodzimy, a ja zabieram się za prawo jazdy (lewostronne, ha ha ha!). &lt;br /&gt;Przygotowania do przeprowadzki zabrały jakiś miesiąc. Pozałatwianie wszystkich spraw związanych z wyjazdem ze Szwajcarii na stałe, było jak przejście przez ciemny labirynt, ale udało się. Całą czwórką, bo i kotek z nami pojechał, pożegnaliśmy Bazyleę i Allschwil. Oczywiście było nam smutno - w końcu Szwajcaria była dla nas domem przez 4 lata, tam urodziła się nasza Maja, tam poznaliśmy wspaniałych ludzi, zawarliśmy przyjaźnie. Jednak oboje czuliśmy, że czas na zmiany, na krok do przodu.&lt;br /&gt;Mieszkamy teraz w szeregowcu na nowowybudowanym osiedlu. Mamy mały ogódek, garaż. Każdy ma swój kącik, a Maja śliczny pokoik we wróżki, w którym od początku śpi sama i chętnie spędza czas. &lt;br /&gt;Narazie trudno dużo opowiadać, bo sami wszystkiego się uczymy, poznajemy nowe zwyczaje. Ale obiecujemy pisać co tam u nas.&lt;br /&gt;Nasze polskie numery działają - można dzwonić! &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pozdrowienia&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Asia, Łukasz i Maja&lt;/div&gt;</description><link>http://www.kniola.net/blog_pl/2006/10/zmiany-zmiany-zmiany.php</link><author>J+L Kniola</author></item><item><guid isPermaLink='false'>http://www.blogger.com/feeds/9233699/posts/full/115455848023581187</guid><pubDate>Wed, 02 Aug 2006 22:41:20 +0000</pubDate><atom:updated>2006-08-03T00:41:20.313+02:00</atom:updated><title>Po wakacjach</title><description>&lt;div xmlns="http://www.w3.org/1999/xhtml"&gt;Wróciliśmy wypoczęci, najedzeni i opaleni! Żal jednak, że trzeba było już wracać.&lt;br /&gt;Pogodę mieliśmy wspaniałą. Przez cały pobyt - słonko i polskie tropiki :).&lt;br /&gt;Najpierw spędziliśmy tydzień nad morzem, w Rowach koło Słupska. To był fajny, rodzinny czas. Razem z nami wypoczywali mama Gizela, Karol, Iwona i Bogdanek zwany przez Maję "Lele". Drugi tydzień urlopu, upłynął nam sielsko w upalnym Gnieźnie, gdzie Maja całymi dniami biegała po ogrodzie i zrywała wiśnie z babcią Alą i dziadkiem Andrzejem. Odwiedzili nas również Ania i Kowal-the-Godfada ;). W tym wesołym gronie oglądaliśmy finały Mistrzostw Świata, kiełbaski z grilla popijając piwem. A na wakacyjny deser zostawiliśmy sobie Bydgoszcz. Rozpieszczani przez mamę, robiliśmy słodkie NIC i cieszyliśmy się czasem z bliskimi.&lt;br /&gt;Nasze wakacje w Polsce były naprawdę udane. Dziękujemy wszystkim za miłe chwile i zapraszamy do &lt;a href="http://kniola.net/zdjecia/index.php"&gt;galerii&lt;/a&gt; - mnóstwo nowych zdjęć!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pozdrawiamy&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Asia, Łukasz i Maja&lt;/div&gt;</description><link>http://www.kniola.net/blog_pl/2006/08/po-wakacjach.php</link><author>J+L Kniola</author></item><item><guid isPermaLink='false'>http://www.blogger.com/feeds/9233699/posts/full/115014772860545259</guid><pubDate>Mon, 12 Jun 2006 21:28:48 +0000</pubDate><atom:updated>2006-06-12T23:28:48.656+02:00</atom:updated><title>To jes...</title><description>&lt;div xmlns="http://www.w3.org/1999/xhtml"&gt;Witam wszytskich,&lt;br /&gt;no i w końcu lato przyszło! Do was też? Bo u nas ciepło, słonecznie. W ostatni weekend zainaugurowaliśmy sezon plażowy na pobliskim, odkrytym basenie. Maja pluskała się w brodziku aż miło, a my łapaliśmy pierwsze, letnie promienie słońca.&lt;br /&gt;Nasza córeczka chodzi już pewnie i zaczęła nawet tupać, kręcić się w kółko i chodzić do tyłu. No i zaczęła mówić po polsku. Bo dotychczas to mówiła po majusiowemu. Był to język bardzo skomplikowany i zrozumiały tylko dla autorki. A w mowie ojczystej Maja mówi: TAM, DAJ, NANA (czyli mama lub tata - zależy od kontekstu), DADA i TO JES (to jest). Fajna z niej dziewuszka, nie ma co.&lt;br /&gt;A my szykujemy się na wakacje w Polsce. Już niedługo jedziemy nad Bałtyk, potem będziemy trochę w Gnieźnie, a na koniec w Bydgoszczy. Oby tylko pogoda nam dopisała!&lt;br /&gt;We środę drugi mecz grupowy naszej reprezentacji. Łukasz miał iść z kolegami oglądać go w pubie, ale boi się, że będzie musiał zapaść się ze wstydu pod ziemię. Powiedział, że ewentualną porażkę woli przeżywać w domowym zaciszu... Jakby co, to go w tym żalu utulę.&lt;br /&gt;Czy ktoś wierzy, że my ten mecz wygramy? Halo?!?!? Jest ktoś taki?????&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Asia&lt;/div&gt;</description><link>http://www.kniola.net/blog_pl/2006/06/to-jes.php</link><author>J+L Kniola</author></item><item><guid isPermaLink='false'>http://www.blogger.com/feeds/9233699/posts/full/114711700227961489</guid><pubDate>Mon, 08 May 2006 19:36:42 +0000</pubDate><atom:updated>2006-05-08T21:36:48.610+02:00</atom:updated><title>Wielki mały krok</title><description>&lt;div xmlns="http://www.w3.org/1999/xhtml"&gt;Właśnie dzisiaj - na dzień przed ukończeniem trzynastego miesiąca życia - nasza Maja zaczęła chodzić.&lt;br /&gt;Owszem, truptała już wcześniej wokół ławy i za rączki, ale dzisiaj bez zachęty wstała i poszła.&lt;br /&gt;Najpierw raptem kilka kroków, ale potem coraz więcej, aż pod koniec dnia udało się jej bez wywrotki pokonać szalony dystans od stołu do okna - czyli jakieś 4m.&lt;br /&gt;A ile przy tym radości i wzruszenia. Nie da się opisać.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;No. Co by nie mówić - nasza córeczka sama chodzi - czyli można ją śmiało nazwać samochodzikiem :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Trzymajcie za nią kciuki. Jeszcze wiele bamów i bumów nie mówiąc o bachach i trachach zanim chodzenie stanie się tak łatwe jak raczkowanie, ale pierwszy krok (a nawet kilka) już został zrobiony.&lt;br /&gt;Brawa dla Mai!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Trzymajcie się,&lt;br /&gt;Łukasz&lt;/div&gt;</description><link>http://www.kniola.net/blog_pl/2006/05/wielki-may-krok_114711700227961489.php</link><author>J+L Kniola</author></item><item><guid isPermaLink='false'>http://www.blogger.com/feeds/9233699/posts/full/114502960009059408</guid><pubDate>Fri, 14 Apr 2006 15:46:40 +0000</pubDate><atom:updated>2006-04-14T17:46:40.120+02:00</atom:updated><title>Wielkanoc</title><description>&lt;div xmlns="http://www.w3.org/1999/xhtml"&gt;Kochani,&lt;br /&gt;wszystkim przyjaciołom, bliskim i dalekim, rodzinie oraz gościom na tej stronie, życzymy &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;ciepłych, słonecznych i prawdziwie wiosennych Świąt w rodzinnej atmosferze.&lt;span style="font-style:italic;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;My zaczęliśmy Święta juz dziś, bo Wielki Piątek jest w Szwajcarii wolny. Pogoda śliczna i ciepła, więc poł dnia spędziliśmy na spacerze. Mamy nadzieję, że i Was wiosna uroczy słonkiem i ciepłym wiatrem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pozdrawiamy&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Joasia, Łukasz i Maja&lt;/div&gt;</description><link>http://www.kniola.net/blog_pl/2006/04/wielkanoc.php</link><author>J+L Kniola</author></item><item><guid isPermaLink='false'>http://www.blogger.com/feeds/9233699/posts/full/114458560159904583</guid><pubDate>Sun, 09 Apr 2006 12:26:41 +0000</pubDate><atom:updated>2006-04-09T14:26:41.636+02:00</atom:updated><title>Roczek!</title><description>&lt;div xmlns="http://www.w3.org/1999/xhtml"&gt;Rok temu wszyscy troje właśnie dochodziliśmy do siebie po expresowym, przedwczesnym porodzie. Tak, tak. To już rok!&lt;br /&gt;Dziś o 9.45 nasza Maja skończyła 12 miesięcy. A na dokładke ma też imieniny :))). &lt;br /&gt;Świętujemy w domu, w naszym małym gronie. Będzie tort i jedynka do zdmuchnięcia. Będzie szampan dla rodziców i soczek dla Mai. Rano odbyło się uroczyste odpakowywanie prezentów i ekscytująca zabawa pierwszymi klockami Lego. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Trudno uwierzyć, że to już rok. Tamtego 9 kwietnia trzymałam w ramionach przestraszonego mikroludka, a dziś po domu buszuje prześliczna, pogodna, bystra i słodka jak biszkopcik dziewuszka. &lt;br /&gt;Mamy tu dziś dzień pełen wspomnień, wzruszeń i radości.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wszystkim, w imieniu Mai, dziękujemy za życzenia i prezenty.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Całujemy mocno&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Asia, Łukasz i Maja&lt;/div&gt;</description><link>http://www.kniola.net/blog_pl/2006/04/roczek.php</link><author>J+L Kniola</author></item><item><guid isPermaLink='false'>http://www.blogger.com/feeds/9233699/posts/full/114242264523898593</guid><pubDate>Wed, 15 Mar 2006 11:37:25 +0000</pubDate><atom:updated>2006-03-15T12:37:25.303+01:00</atom:updated><title>Wróciłyśmy do naszego taty</title><description>&lt;div xmlns="http://www.w3.org/1999/xhtml"&gt;Wróciłyśmy z krainy wiecznego śniegu do wiosennej Bazylei i od razu humor się poprawił, choć smutno mi, że pobyt w Krakowie tak szybko przeleciał.&lt;br /&gt;Było super! Oczywiście przy odlocie miałam spoooooory nadbagaż, ale pan na odprawie przekonany moim uśmiechem pozwilił nam zabrać wszystko ze sobą. A na "wszystko" składa się:&lt;br /&gt;- kiełbaska, kabanosy, pyszna wędlinka,&lt;br /&gt;- ogórki kiszone,&lt;br /&gt;- musztarda sarepska i majonez,&lt;br /&gt;- rodzynki w czekoladzie od Jutrzenki,&lt;br /&gt;- płyty,&lt;br /&gt;- książki,&lt;br /&gt;- góra zabawek,&lt;br /&gt;- i oczywiście polskie piwo ;).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;12 marca nasza Maja została w końcu ochrzczona. Ceremonia przebiegła spokojnie, Maja wzburzyła się tylko przy polewaniu jej główki wodą, ale poza tym wykazała się cierpliwością. Dumnymi rodzicami chrzestnymi zostali Magda Łopacińska i Paweł Kowalski znany w niektórych kręgach jako Kowal. &lt;br /&gt;Zdjęcia z Krakowa już niebawem w galerii, a tymczasem żegnam Was, kochani i gorąco zapraszam do dzwonienia do nas na nasze polskie numery.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Asia&lt;/div&gt;</description><link>http://www.kniola.net/blog_pl/2006/03/wrciymy-do-naszego-taty.php</link><author>J+L Kniola</author></item><item><guid isPermaLink='false'>http://www.blogger.com/feeds/9233699/posts/full/114103984437338560</guid><pubDate>Mon, 27 Feb 2006 11:30:44 +0000</pubDate><atom:updated>2006-02-27T12:30:44.413+01:00</atom:updated><title>Lecimy!</title><description>&lt;div xmlns="http://www.w3.org/1999/xhtml"&gt;Witam wszystkich bliskich, przyjaciół i gości na tej stronie :).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;We czwartek po południu ja i Maja przylatujemy do Krakowa! Bardzo się cieszę na spotkanie z każdym z kim się da, ale najbardziej na spotkanie z moim ukochanym miastem, którego nie widziałam już półtora roku. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie wiem jak sobie ze wszystkim poradzę w podróży, ale jestem dobrej myśli i zakładam, że nie będzie żadnych niespodzianek. Maja jest już niezłą fikaczką i wiercipiętkiem, więc niełatwo ją będzie okiełznać, ale  co tam. Damy radę! &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dla wszystkich zainteresowanych spotkaniem ze mną i poznaniem mojej uroczej córeczki - będę oczywiście u mamy :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pozdrawiam&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Asia&lt;/div&gt;</description><link>http://www.kniola.net/blog_pl/2006/02/lecimy.php</link><author>J+L Kniola</author></item><item><guid isPermaLink='false'>http://www.blogger.com/feeds/9233699/posts/full/113917055750643705</guid><pubDate>Sun, 05 Feb 2006 20:15:57 +0000</pubDate><atom:updated>2006-02-05T21:15:57.556+01:00</atom:updated><title>Zima, zęby i telefony</title><description>&lt;div xmlns="http://www.w3.org/1999/xhtml"&gt;Cześć czytającym!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Daleko nam do Was i w ilości śniegu i przede wszystkim w temperaturach, ale i tak warto odnotować, że w Bazylei zrobiło się biało. Dużo więc przyjemniej wyjść na dwór bo mróz mało doskwierający a świat przykryty śniegiem dużo ładniej wygląda niż taki szaro-bury. No i to pierwszy śnieg naszej pociechy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A skoro o niej, to na jednym czy dwóch nowych zdjęciach można zauważyć, że pojawiły się dwa nowe zęby. Teraz już bez trudu odgryza kęsy krakersa, chlebka czy parówki. Ogólnie Maja ostatnio wcina aż miło, więc i rośnie. Do tego coraz sprawniej wychodzi jej chodzenie wokół ławy, a dzisiaj pierwszy raz w życiu stała &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;sama&lt;/span&gt; bez podpórki przez dobre kilkanaście sekund. Tatowy trening nie idzie na marne :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A wiadomość ostatnia ale równie ważna, jeśli nie najważniejsza, jest taka, że po rozpoznaniu sprawy, długich przygotowaniach, kilku niezbędnych zakupach i żmudnym procesie konfiguracji wszystkiego razem i z osobna udało mi się zrobić coś, co chodziło mi po głowie już czas jakiś.&lt;br /&gt;Otóż mamy w końcu w domu &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;telefon z polskimi numerami&lt;/span&gt;. He?? Jak?? Że co?? No więc możecie do nas zadzwonić tak, jakbyście dzwonili do sąsiadów.&lt;br /&gt;Dla ułatwienia numery są dwa - jeden krakowski i jeden bydgoski.&lt;br /&gt;Jeśli więc najdzie Was chęć pogadania z nami, to teraz możecie to zrobić bez martwienia się o domowe budżety. Oto numery:&lt;br /&gt;Krakowski - 012 398 4132&lt;br /&gt;Bydgoski  - 052 552 4631&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;To nie żaden blef. To w miarę nowa technologia VoIP, dzięki której można mieć polski (i nie tylko) numer telefonu choćby na drugim końcu świata. No cóż - w końcu nie na darmo jestem magistrem inżynierem telekomunikacji, prawda?&lt;br /&gt;A tym czasem, spoglądając czy telefon już się rozdzwania, pozdrawiam Was serdecznie i życzę miłych wieczorów walentynkowych i nie tylko.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Łukasz z Asią i Mają&lt;/div&gt;</description><link>http://www.kniola.net/blog_pl/2006/02/zima-zby-i-telefony.php</link><author>J+L Kniola</author></item><item><guid isPermaLink='false'>http://www.blogger.com/feeds/9233699/posts/full/113803597940885917</guid><pubDate>Mon, 23 Jan 2006 17:06:19 +0000</pubDate><atom:updated>2006-01-23T18:06:19.850+01:00</atom:updated><title>U nas wszystko OK</title><description>&lt;div xmlns="http://www.w3.org/1999/xhtml"&gt;Witajcie,&lt;br /&gt;Nowy Rok dopiero się zaczął a tu już prawie koniec stycznia! Czas leci nieubłaganie, co najbardziej widać po Mai. Nasza córeczka wykonała następny skok rozwojowy i:&lt;br /&gt;- pięknie raczkuje,&lt;br /&gt;- wstaje sama podtrzymując się mebli, nóg rodziców, albo szczebelków łóżeczka,&lt;br /&gt;- turla się w każdą możliwą stronę,&lt;br /&gt;- siedzi i siada całkiem sama,&lt;br /&gt;- gada po swojemu jak najęta,&lt;br /&gt;- na mamę woła "Łała" a na kota "Gaga",&lt;br /&gt;- tata jest "Tata", ale jeszcze nie wiemy czy mówi to świadomie,&lt;br /&gt;- robi "pa pa", pokazuje jaka jest duża i daje buzi.&lt;br /&gt;Możnaby tak wyliczać w nieskończoność, bo nasza Maja po prostu jest niezwykła, ale co tam się będziemy przechwalać ;-).&lt;br /&gt;Mama i córeczka bardzo sobie chwalą bycie w domu. Maja przestała chorować, zaczęła ładnie jeść i urosła 5 cm. Mama długo się zastanawiała jakby tu dorobić co nieco do domowego budżetu i ma pewien plan. Ale o tym później.&lt;br /&gt;Łukasz czuje się dobrze, choć czasami dokucza mu znajomy i znienawidzony ból. Jutro ma spotkanie z panią ordynator neurochirurgii, więc czekamy na jej opinię co dalej. &lt;br /&gt;Póki co, dni mijają spokojnie i dzięki Bogu, nie zaskakują nas niczym złym. &lt;br /&gt;Wiemy, że w Polsce trzaskający mróz, więc trzymajcie się ciepło, ubierajcie czapki i smarujcie nosy kremem. &lt;br /&gt;U nas +5 stopni i słoneczko, ale nie będziemy Was nawet denerwować :))).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Do następnego razu!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Knioły x3&lt;/div&gt;</description><link>http://www.kniola.net/blog_pl/2006/01/u-nas-wszystko-ok.php</link><author>J+L Kniola</author></item></channel></rss>