Zmiany, zmiany, zmiany
Strasznie długo nic nie pisaliśmy na naszej stronie, ale bylismy NAPRAWDĘ zajęci - przeprowadziliśmy się ze Szwajcarii do Anglii. Mieszkamy teraz w Hampshire, w niedużym mieście obok Southampton. Łukasz dostał bardzo ciekawą propozycję pracy i po wielu nieprzespanych nocach, wątpliwościach i niepewności co do podjętych decyzji - spakowaliśmy się w kartonowe pudła, zamknęliśmy nasze szwajcarskie sprawy i oto jesteśmy - w Eastleigh.
Niebawem minie miesiąc od naszego przyjazdu. Powoli, powoli aklimatyzujemy się na nowym miejscu. Łukasz jest zadowolony z nowej pracy, Maja cieszy się z zajęć, na które chodzimy, a ja zabieram się za prawo jazdy (lewostronne, ha ha ha!).
Przygotowania do przeprowadzki zabrały jakiś miesiąc. Pozałatwianie wszystkich spraw związanych z wyjazdem ze Szwajcarii na stałe, było jak przejście przez ciemny labirynt, ale udało się. Całą czwórką, bo i kotek z nami pojechał, pożegnaliśmy Bazyleę i Allschwil. Oczywiście było nam smutno - w końcu Szwajcaria była dla nas domem przez 4 lata, tam urodziła się nasza Maja, tam poznaliśmy wspaniałych ludzi, zawarliśmy przyjaźnie. Jednak oboje czuliśmy, że czas na zmiany, na krok do przodu.
Mieszkamy teraz w szeregowcu na nowowybudowanym osiedlu. Mamy mały ogódek, garaż. Każdy ma swój kącik, a Maja śliczny pokoik we wróżki, w którym od początku śpi sama i chętnie spędza czas.
Narazie trudno dużo opowiadać, bo sami wszystkiego się uczymy, poznajemy nowe zwyczaje. Ale obiecujemy pisać co tam u nas.
Nasze polskie numery działają - można dzwonić!
Pozdrowienia
Asia, Łukasz i Maja
Niebawem minie miesiąc od naszego przyjazdu. Powoli, powoli aklimatyzujemy się na nowym miejscu. Łukasz jest zadowolony z nowej pracy, Maja cieszy się z zajęć, na które chodzimy, a ja zabieram się za prawo jazdy (lewostronne, ha ha ha!).
Przygotowania do przeprowadzki zabrały jakiś miesiąc. Pozałatwianie wszystkich spraw związanych z wyjazdem ze Szwajcarii na stałe, było jak przejście przez ciemny labirynt, ale udało się. Całą czwórką, bo i kotek z nami pojechał, pożegnaliśmy Bazyleę i Allschwil. Oczywiście było nam smutno - w końcu Szwajcaria była dla nas domem przez 4 lata, tam urodziła się nasza Maja, tam poznaliśmy wspaniałych ludzi, zawarliśmy przyjaźnie. Jednak oboje czuliśmy, że czas na zmiany, na krok do przodu.
Mieszkamy teraz w szeregowcu na nowowybudowanym osiedlu. Mamy mały ogódek, garaż. Każdy ma swój kącik, a Maja śliczny pokoik we wróżki, w którym od początku śpi sama i chętnie spędza czas.
Narazie trudno dużo opowiadać, bo sami wszystkiego się uczymy, poznajemy nowe zwyczaje. Ale obiecujemy pisać co tam u nas.
Nasze polskie numery działają - można dzwonić!
Pozdrowienia
Asia, Łukasz i Maja

