poniedziałek, czerwiec 12, 2006

To jes...

Witam wszytskich,
no i w końcu lato przyszło! Do was też? Bo u nas ciepło, słonecznie. W ostatni weekend zainaugurowaliśmy sezon plażowy na pobliskim, odkrytym basenie. Maja pluskała się w brodziku aż miło, a my łapaliśmy pierwsze, letnie promienie słońca.
Nasza córeczka chodzi już pewnie i zaczęła nawet tupać, kręcić się w kółko i chodzić do tyłu. No i zaczęła mówić po polsku. Bo dotychczas to mówiła po majusiowemu. Był to język bardzo skomplikowany i zrozumiały tylko dla autorki. A w mowie ojczystej Maja mówi: TAM, DAJ, NANA (czyli mama lub tata - zależy od kontekstu), DADA i TO JES (to jest). Fajna z niej dziewuszka, nie ma co.
A my szykujemy się na wakacje w Polsce. Już niedługo jedziemy nad Bałtyk, potem będziemy trochę w Gnieźnie, a na koniec w Bydgoszczy. Oby tylko pogoda nam dopisała!
We środę drugi mecz grupowy naszej reprezentacji. Łukasz miał iść z kolegami oglądać go w pubie, ale boi się, że będzie musiał zapaść się ze wstydu pod ziemię. Powiedział, że ewentualną porażkę woli przeżywać w domowym zaciszu... Jakby co, to go w tym żalu utulę.
Czy ktoś wierzy, że my ten mecz wygramy? Halo?!?!? Jest ktoś taki?????

Asia