Wakacje!
Nareszcie!
Jutro jedziemy i nie straszne nam te 1500 km, bo bardzo chcemy już do Polski. To będzie wyjątkowa wizyta, bo nasza pierwsza z Mają. W końcu nasza córcia pozna swoje babcie i resztę rodziny. 9 lipca skończyła 3 miesiące i aż smutno pomyśleć, że nikt z naszej rodziny do tej pory jej nie widział "na żywo". Trzeba będzie nadrobić ten stracony czas. A w szczególności wypić te nie wypite pępkowe toasty (Łukasz już oszczędza wątrobę;))).
Plan jest taki: najpierw tydzień w Bydgoszczy (mama Gizela), potem tydzień w Gnieźnie (mama Ala), a na koniec przemiły akcent, czyli wypad nad nasz ukochany Bałtyk (to już we trójkę tylko).
Trzymajcie za nas kciuki jutro w nocy, kiedy to będziemy pomykać przez Niemcy w stronę polskiej granicy. Oby obyło się bez kolek, ataków płaczu i niespodziewanej biegunki ;).
Kłaniamy się nisko i do wielu z Was - DO ZOBACZENIA!!!
A guuuuuuu!!!
Asia, Łukasz i Maja
Jutro jedziemy i nie straszne nam te 1500 km, bo bardzo chcemy już do Polski. To będzie wyjątkowa wizyta, bo nasza pierwsza z Mają. W końcu nasza córcia pozna swoje babcie i resztę rodziny. 9 lipca skończyła 3 miesiące i aż smutno pomyśleć, że nikt z naszej rodziny do tej pory jej nie widział "na żywo". Trzeba będzie nadrobić ten stracony czas. A w szczególności wypić te nie wypite pępkowe toasty (Łukasz już oszczędza wątrobę;))).
Plan jest taki: najpierw tydzień w Bydgoszczy (mama Gizela), potem tydzień w Gnieźnie (mama Ala), a na koniec przemiły akcent, czyli wypad nad nasz ukochany Bałtyk (to już we trójkę tylko).
Trzymajcie za nas kciuki jutro w nocy, kiedy to będziemy pomykać przez Niemcy w stronę polskiej granicy. Oby obyło się bez kolek, ataków płaczu i niespodziewanej biegunki ;).
Kłaniamy się nisko i do wielu z Was - DO ZOBACZENIA!!!
A guuuuuuu!!!
Asia, Łukasz i Maja

