niedziela, luty 05, 2006

Zima, zęby i telefony

Cześć czytającym!

Daleko nam do Was i w ilości śniegu i przede wszystkim w temperaturach, ale i tak warto odnotować, że w Bazylei zrobiło się biało. Dużo więc przyjemniej wyjść na dwór bo mróz mało doskwierający a świat przykryty śniegiem dużo ładniej wygląda niż taki szaro-bury. No i to pierwszy śnieg naszej pociechy.

A skoro o niej, to na jednym czy dwóch nowych zdjęciach można zauważyć, że pojawiły się dwa nowe zęby. Teraz już bez trudu odgryza kęsy krakersa, chlebka czy parówki. Ogólnie Maja ostatnio wcina aż miło, więc i rośnie. Do tego coraz sprawniej wychodzi jej chodzenie wokół ławy, a dzisiaj pierwszy raz w życiu stała sama bez podpórki przez dobre kilkanaście sekund. Tatowy trening nie idzie na marne :)

A wiadomość ostatnia ale równie ważna, jeśli nie najważniejsza, jest taka, że po rozpoznaniu sprawy, długich przygotowaniach, kilku niezbędnych zakupach i żmudnym procesie konfiguracji wszystkiego razem i z osobna udało mi się zrobić coś, co chodziło mi po głowie już czas jakiś.
Otóż mamy w końcu w domu telefon z polskimi numerami. He?? Jak?? Że co?? No więc możecie do nas zadzwonić tak, jakbyście dzwonili do sąsiadów.
Dla ułatwienia numery są dwa - jeden krakowski i jeden bydgoski.
Jeśli więc najdzie Was chęć pogadania z nami, to teraz możecie to zrobić bez martwienia się o domowe budżety. Oto numery:
Krakowski - 012 398 4132
Bydgoski - 052 552 4631

To nie żaden blef. To w miarę nowa technologia VoIP, dzięki której można mieć polski (i nie tylko) numer telefonu choćby na drugim końcu świata. No cóż - w końcu nie na darmo jestem magistrem inżynierem telekomunikacji, prawda?
A tym czasem, spoglądając czy telefon już się rozdzwania, pozdrawiam Was serdecznie i życzę miłych wieczorów walentynkowych i nie tylko.

Łukasz z Asią i Mają