poniedziałek, styczeń 23, 2006

U nas wszystko OK

Witajcie,
Nowy Rok dopiero się zaczął a tu już prawie koniec stycznia! Czas leci nieubłaganie, co najbardziej widać po Mai. Nasza córeczka wykonała następny skok rozwojowy i:
- pięknie raczkuje,
- wstaje sama podtrzymując się mebli, nóg rodziców, albo szczebelków łóżeczka,
- turla się w każdą możliwą stronę,
- siedzi i siada całkiem sama,
- gada po swojemu jak najęta,
- na mamę woła "Łała" a na kota "Gaga",
- tata jest "Tata", ale jeszcze nie wiemy czy mówi to świadomie,
- robi "pa pa", pokazuje jaka jest duża i daje buzi.
Możnaby tak wyliczać w nieskończoność, bo nasza Maja po prostu jest niezwykła, ale co tam się będziemy przechwalać ;-).
Mama i córeczka bardzo sobie chwalą bycie w domu. Maja przestała chorować, zaczęła ładnie jeść i urosła 5 cm. Mama długo się zastanawiała jakby tu dorobić co nieco do domowego budżetu i ma pewien plan. Ale o tym później.
Łukasz czuje się dobrze, choć czasami dokucza mu znajomy i znienawidzony ból. Jutro ma spotkanie z panią ordynator neurochirurgii, więc czekamy na jej opinię co dalej.
Póki co, dni mijają spokojnie i dzięki Bogu, nie zaskakują nas niczym złym.
Wiemy, że w Polsce trzaskający mróz, więc trzymajcie się ciepło, ubierajcie czapki i smarujcie nosy kremem.
U nas +5 stopni i słoneczko, ale nie będziemy Was nawet denerwować :))).

Do następnego razu!

Knioły x3