sobota, listopad 19, 2005

Pierwszy ząbek i znowu zmiany

No i jest! Ukazał się oczom szczęśliwego taty 17 listopada wieczorem. Niestety okupiony wielkim płaczem, gorączką i zapaleniem obu uszek :(. No, ale jest i wszyscy się bardzo cieszymy.
A my, czyli najszczęśliwsi na świecie rodzice Majuni, znów musieliśmy stawić czoło przeciwnościom. Po długich rozmowach, pertraktacjach i rozpatrywaniu wszystkich "za" i "przeciw" podjęłam decyzję, że odchodzę z pracy. Złożyłam już wypowiedzenie i od Nowego Roku wracam do miłych (no, różnie z tym bywa) obowiązków gospodyni domowej i mamusi na pełny etat. Decyzja łatwa nie była, ale w świetle wszystkich wydarzeń związanych z Łukasza zdrowiem, myślę, że jest słuszna. Narazie i ja i Maja chodzimy do przedszkola, aby przed Świętami pożegnać Tiny Tots na zawsze.

Pozdrawiam serdecznie

Asia