Zmiany, zmiany...
Ponieważ wiele się u nas ostatnio zmienia (dziecinka wprowadza wiele nowości, ogranicza pewne przyzwyczajenia, stwarza nowe możliwości) więc postanowiłem pójść jeszcze jeden krok dalej.
Mieszkanie mamy ładne, w świetnej okolicy i z sąsiadami, których nawet lubimy. Więc zmiana mieszkania odpada.
Samochód ma raptem dwa lata i choć mógłby mieć trochę większy bagażnik (przewieźć wózek to spore wydarzenie) to jednak jakiś taki fajny jest. Może i przyjdzie zmienić samochód, ale nie mam parcia.
Została więc praca. A ponieważ ta ostatnia jakoś ostatnio stresująca, a i widoków na przyszłość w sumie brak, do tego nie koniecznie popieram to, co się u nas dzieje, więc rozglądnąłem się, poszukałem i znalazłem inną - wydaje się ciekawszą. I to pod kilkoma względami.
Jest to mała firma, która nie ma ambicji mocarstwowych i nie zamierza w najbliższym czasie rozrosnąć się do ogromnych rozmiarów. Dostanę do dyspozycji własne biuro (dotychczas dzieliłem z 3 osobami) z klimatyzacja (uff) i w centrum Bazylei - czyli tak, jak zawsze chciałem. Wszędzie blisko, sklepy, kawiarnie, restauracje. Dojazd rowerem zajmie mi jakies 10-15minut. I do tego troche lepsze warunki finansowe. Widoki bardzo budujące.
Tak więc po trzech latach pracy w Szwajcarii postanowiłem tę pracę zmienić i jestem pełem optymizmu w tej materii.
No nic. Chciałem się tylko podzielić. Zaczynam w sierpniu, ale ponieważ mam tużo zaległego urlopu, prawie cały lipiec będę miał wolny, co też jest samo w sobie miłą perspektywą.
A więc życzcie mi powodzenia.
Pozdrawiam,
Łukasz
Mieszkanie mamy ładne, w świetnej okolicy i z sąsiadami, których nawet lubimy. Więc zmiana mieszkania odpada.
Samochód ma raptem dwa lata i choć mógłby mieć trochę większy bagażnik (przewieźć wózek to spore wydarzenie) to jednak jakiś taki fajny jest. Może i przyjdzie zmienić samochód, ale nie mam parcia.
Została więc praca. A ponieważ ta ostatnia jakoś ostatnio stresująca, a i widoków na przyszłość w sumie brak, do tego nie koniecznie popieram to, co się u nas dzieje, więc rozglądnąłem się, poszukałem i znalazłem inną - wydaje się ciekawszą. I to pod kilkoma względami.
Jest to mała firma, która nie ma ambicji mocarstwowych i nie zamierza w najbliższym czasie rozrosnąć się do ogromnych rozmiarów. Dostanę do dyspozycji własne biuro (dotychczas dzieliłem z 3 osobami) z klimatyzacja (uff) i w centrum Bazylei - czyli tak, jak zawsze chciałem. Wszędzie blisko, sklepy, kawiarnie, restauracje. Dojazd rowerem zajmie mi jakies 10-15minut. I do tego troche lepsze warunki finansowe. Widoki bardzo budujące.
Tak więc po trzech latach pracy w Szwajcarii postanowiłem tę pracę zmienić i jestem pełem optymizmu w tej materii.
No nic. Chciałem się tylko podzielić. Zaczynam w sierpniu, ale ponieważ mam tużo zaległego urlopu, prawie cały lipiec będę miał wolny, co też jest samo w sobie miłą perspektywą.
A więc życzcie mi powodzenia.
Pozdrawiam,
Łukasz


<< Home