piątek, luty 04, 2005

3 lata

Cześć. Tym razem melduje się Łukasz.
W środę stuknęły nam trzy lata małżeństwa. Niby nie wiele, ale z drugiej strony kawał czasu. Fajne lata. I trudno było się nudzić.
Przypomnijmy. Pamiętnego dnia 02.02.2002 o godzinie 11:30, w Krakowie odbyła się ceremonia ślubna.
Jak wiecie, był to tylko ślub cywilny. Kościelny odbył się niemal równo pół roku później - 03.08.2002w Bydgoszczy. W ten prosty sposób mamy co pół roku rocznicę ślubu. Ha!
Przez te trzy lata zdążyliśmy wyjechać do Szwajcarii, przeprowadzić się łącznie 5 razy. Asia obroniła magistra, a ja sprzedałem swój pierwszy samochód życia i kupiłem pierwszy samochód na zagranicznych numerach. Umeblowaliśmy nasze mieszkanko. Asia nauczyła się niemieckiego i znalazła pracę. Ja siłą rzeczy też zmieniłem pracę (z polskiej na nie polską). Poznaliśy wielu miłych i ciekawych (jak również nie miłych i nie ciekawych) ludzi. A ostatnio zmajstrowaliśmy bobasa. Ale na świat przyjdzie już w czwartym, oby równie szczęśliwym jak poprzednie, roku naszego małżeństwa.
Przyznacie, że sporo się działo. A to tylko najważniejsze punkty, które przyszły mi na myśl od tak. Było tego o wiele więcej.

Dziękujemy Wam - naszej rodzinie i przyjaciołom - i tym w Krakowie i Bydgoszczy i w Bazylei (i wszędzie tam, gdzie Was losy powiodły), że nas wspieraliście i jesteście z nami i życzymy sobie i Wam jeszcze wielu wielu takich trzylatek.

Trzymajcie się.
Łukasz z Asią w dużym pokoju i Mają w dużym brzuszku.