Święta, Święta i po Świętach...
To były deszczowe i brzydkie Świeta w Bazylei. Zadbaliśmy o to, żeby zagwarantować sobie atmosferę jak najbardziej zbliżoną do polskiej, ale jednak... bardzo, bardzo tesknilismy za rodzinami i Polską. Było nam miło razem, jednak to nie to samo. Nie żałuję, że spędziliśmy te Święta tylko we dwoje, ale teraz wiem już (oboje wiemy) na pewno, że NIGDY WIĘCEJ Świąt bez rodziny! Brr!
No a dziś zaczęliśmy ostatni tydzień 2004 roku. Ja odpoczywam, a Wy?
Całujemy mocno
Asia z Łukaszem
No a dziś zaczęliśmy ostatni tydzień 2004 roku. Ja odpoczywam, a Wy?
Całujemy mocno
Asia z Łukaszem


<< Home