Serduszko
Dzień dobry, cześć i czołem!
Znowu będzie o mnie i dzidziusiu. Mam za sobą czwartą kontrolną wizytę - i słyszałam jak naszemu dziecku bije serduszko! Myślałam, że sie zryczę, ale w sumie się tylko uśmiechałam, bo mnie to zupełnie rozczuliło. Fantastyczne doświadczenie :))).
Mam troszkę za niskie żelazo, więc dostałam w tabletkach oraz magnez na skurcze łydek. Ale to się zdarza, wiec sie nie przejmuję za bardzo. Niestety, jak tak dalej pójdzie to wkrótce będzie mnie łatwiej przeskoczyć niż obejść... Troszkę przybrałam przez ostatni miesiąc i lekarz mnie ostrzegł (brr!!!). Śmieszne jest w tym wszystkim jedynie to, że po mnie nic a nic nie widać! Wchodze w swoje ciuchy sprzed ciąży, tylko nie mogę się dopiąć w pasie. Wyglądam ponoć kwitnąco (he he he).
Brzuszek rośnie. Dziś mama jednego z moich wychowanków na mój widok wykrzyknęła: Czy Ty będziesz miała bliźniaki?!?! Bliźniaków nie, ale za to małego Kniołę, który zmusza mamę do jedzenia za dwóch, trzech... Ojej...
W sprawie płci - nic jeszcze nie wiadomo, ale planujemy wybrac się na USG 3D tuż przed Świętami i może wtedy uda się maleństwu zajrzeć miedzy nóżki ;)).
W sobotę mój drogi mąż odkrył po 2 i pół roku, że co weekend do przygranicznego miasteczka w Niemczech przyjeżdżają panowie z polskim jedzeniem. Zaopatrzyliśmy się w kiełbaskę podwawelską, pasztetową, kiszone ogórki i piwko Tyskie... Łukasz się zapalił, że będzie jeździł co tydzień i uzupełniał zapasy ulubionego jedzonka. To odkrycie daje naprawdę cudowne perspektywy jeśli chodzi o nasz wigilijny stół w tym roku. Może panowie przywiozą karpia (tu nie do dostania)?
Dziś Mikołajki! Dostaliście prezenty? Mnie Święty przyniósł mały aparacik cyfrowy i bardzo się z niego cieszę!
Ściskamy Was mocno
Asia, Łukasz i Dzidziuś
Znowu będzie o mnie i dzidziusiu. Mam za sobą czwartą kontrolną wizytę - i słyszałam jak naszemu dziecku bije serduszko! Myślałam, że sie zryczę, ale w sumie się tylko uśmiechałam, bo mnie to zupełnie rozczuliło. Fantastyczne doświadczenie :))).
Mam troszkę za niskie żelazo, więc dostałam w tabletkach oraz magnez na skurcze łydek. Ale to się zdarza, wiec sie nie przejmuję za bardzo. Niestety, jak tak dalej pójdzie to wkrótce będzie mnie łatwiej przeskoczyć niż obejść... Troszkę przybrałam przez ostatni miesiąc i lekarz mnie ostrzegł (brr!!!). Śmieszne jest w tym wszystkim jedynie to, że po mnie nic a nic nie widać! Wchodze w swoje ciuchy sprzed ciąży, tylko nie mogę się dopiąć w pasie. Wyglądam ponoć kwitnąco (he he he).
Brzuszek rośnie. Dziś mama jednego z moich wychowanków na mój widok wykrzyknęła: Czy Ty będziesz miała bliźniaki?!?! Bliźniaków nie, ale za to małego Kniołę, który zmusza mamę do jedzenia za dwóch, trzech... Ojej...
W sprawie płci - nic jeszcze nie wiadomo, ale planujemy wybrac się na USG 3D tuż przed Świętami i może wtedy uda się maleństwu zajrzeć miedzy nóżki ;)).
W sobotę mój drogi mąż odkrył po 2 i pół roku, że co weekend do przygranicznego miasteczka w Niemczech przyjeżdżają panowie z polskim jedzeniem. Zaopatrzyliśmy się w kiełbaskę podwawelską, pasztetową, kiszone ogórki i piwko Tyskie... Łukasz się zapalił, że będzie jeździł co tydzień i uzupełniał zapasy ulubionego jedzonka. To odkrycie daje naprawdę cudowne perspektywy jeśli chodzi o nasz wigilijny stół w tym roku. Może panowie przywiozą karpia (tu nie do dostania)?
Dziś Mikołajki! Dostaliście prezenty? Mnie Święty przyniósł mały aparacik cyfrowy i bardzo się z niego cieszę!
Ściskamy Was mocno
Asia, Łukasz i Dzidziuś


<< Home