sobota, grudzień 18, 2004

A jednak Maja

Przeczucia, przesądy, wszystko co mogło nam podpowiedzieć płeć naszego potomka wskazywało na to, że to będzie chłopak. Po wielu rozmowach ustaliliśmy wstępnie, że będzie to Filip i tak z resztą się do niego zwracaliśmy. Filip, Filipek, Fifi.
We wtorek - 14 grudnia - wybraliśmy się do szpitala we Francji - w pobliskim Saint Luis, gdzie obiecano nam badanie na najnowszym dostępnym aktualnie sprzęcie. No i rzeczywiście. Ufo. Panel jak w samolocie pasażerskim a wszystko jeszcze pachniało nowością. Wyjątkowo przyjemny lekarz łamaną angielszczyzną pokazywał poszczególne organy, części ciała i opowiadał. No i co najważniejsze, powiedział że wszystko wygląda bardzo dobrze.
Dopiero zapytany, zaczął wnikliwie szukać i miętolić Asi brzuch, żeby po niedługiej chwili oznajmić nam, że z wielkim prawopodobieństwem będziemy mieli córeczkę :)
Wszystkie przeczucia i przesądy wzięły w łeb, ale w żaden sposób nie pomniejszyło to naszej wielkiej radości.
Będziemy mieli córeczkę.
I tak to w przeciągu chwili nasz potomek został przemianowany z Filipka na Maję i tak już raczej zostanie.
Pan doktor podarował nam plik zdjęć, które poskanowałem i wstawiłem do naszej galerii, żebyście i Wy mogli zobaczyć jak wygląda nasza kruszynka na mniej więcej półmetku ciąży.
Część zdjęć to klasyczne USG a część to zdjęcia 3D. Jakość nie jest oczywiście rzucająca na kolana, ale przy odrobinie dobrych chęci można zobaczyć bardzo wiele.
Zapraszam do galerii.
Pa
Łukasz