Idzie zima
W Bazylei prawie zima. To znaczy nie ma śniegu, ale jest bardzo zimno. W związku z tym aktywność poza pracą ograniczamy do siedzenia w domowym zaciszu. W Polsce podobno cieplej. A to przecież my jesteśmy bardziej na południe.
W ciąży jesteśmy już 16 tygodni! Wszystko w porządku. Samopoczucie Asi o wiele lepsze. To znaczy nie mdli jej już. Resztę przemilczmy :)
Na ostatniej wizycie dzidziuś miał prawie 7cm, więc według naszych domowych obliczeń teraz powinien mieć ponad 10cm. To wszystko oczywiście nie licząc nóg. A jest szansa, że po tatusiu będzie miał długie (w przeciwieństwie do rąk, he he he). Okaże się. W każdym razie duża głowa to już pewniak. Na ostatnim USG wszystko było doskonale widać. Herr Doktor powiedział, że wszystko przebiega prawidłowo a maluszek rozwija się podręcznikowo.
Mimo, że to dopiero koniec czwartego miesiąca, Asia ma już widoczny ciążowy brzuszek i lamentuje, że nie może się zmieścić w swoje dżinsy. Pozostają dresy i zaszycie się w domu dopóki nie dorośnie do ubrań ciążowych. Na szczęście dzień jest krótki i łatwiej jej przemknąć pod osłoną nocy w niedopiętych ciuchach.
W Krakowie było bardzo fajnie. Spokojnie, rodzinnie i leniwie. Dokonaliśy odkrycia. Nasi znajomi powyjeżdżali albo do Warszawy, albo za granicę. W ten sposób większość czasu spędziliśmy w rodzinnym gronie.
Pozdrawiamy wszystkich i ściskamy. W galerii znajdziecie kilka zdjęć z Krakowa i parę fotek Asi i jej brzucha.
Asia, Łukasz i brzusio.
P.S. U Łukasza też w porządku...
W ciąży jesteśmy już 16 tygodni! Wszystko w porządku. Samopoczucie Asi o wiele lepsze. To znaczy nie mdli jej już. Resztę przemilczmy :)
Na ostatniej wizycie dzidziuś miał prawie 7cm, więc według naszych domowych obliczeń teraz powinien mieć ponad 10cm. To wszystko oczywiście nie licząc nóg. A jest szansa, że po tatusiu będzie miał długie (w przeciwieństwie do rąk, he he he). Okaże się. W każdym razie duża głowa to już pewniak. Na ostatnim USG wszystko było doskonale widać. Herr Doktor powiedział, że wszystko przebiega prawidłowo a maluszek rozwija się podręcznikowo.
Mimo, że to dopiero koniec czwartego miesiąca, Asia ma już widoczny ciążowy brzuszek i lamentuje, że nie może się zmieścić w swoje dżinsy. Pozostają dresy i zaszycie się w domu dopóki nie dorośnie do ubrań ciążowych. Na szczęście dzień jest krótki i łatwiej jej przemknąć pod osłoną nocy w niedopiętych ciuchach.
W Krakowie było bardzo fajnie. Spokojnie, rodzinnie i leniwie. Dokonaliśy odkrycia. Nasi znajomi powyjeżdżali albo do Warszawy, albo za granicę. W ten sposób większość czasu spędziliśmy w rodzinnym gronie.
Pozdrawiamy wszystkich i ściskamy. W galerii znajdziecie kilka zdjęć z Krakowa i parę fotek Asi i jej brzucha.
Asia, Łukasz i brzusio.
P.S. U Łukasza też w porządku...


<< Home